free counters Subskrybuj kanał RSS blogu
czwartek, 27 stycznia 2011

Tak na dobranoc...

zerknęłam na artykuł  http://www.tvn24.pl/-1,1690707,0,1,kto-pierwszy-odda-euro,wiadomosc.html i mnie natchnęło na wspomnienia DRACHMY, pamiętacie?

ja niestety nie załapałam się na żywotność tej waluty ale wiem, że tutaj szczerze się za nią tęskni i za tamtymi czasami...

Pieniądze miały większą wartość, wiem że sytuacja gospodarcza była inna, ale wówczas dostawałeś wypłatę i byłeś gość!

Według tych doniesień, spekulanci twierdzą, że do 2016 roku Grecja będzie pierwsza, która pożegna się z eurolandem i pytanie czy wtedy będziemy mieli powrót do przeszłości?

Oczywiście na szczycie w Davos wszyscy zapewniali, że strefa euro przetrwa i dołączą do niej nowe kraje: http://edition.cnn.com/2011/BUSINESS/01/27/switzerland.davos.sarkozy.euro/index.html

No to macie ode mnie w prezencie -  temat na nocny koszmar albo piękny sen;

DOBRANOC;)?

poniedziałek, 24 stycznia 2011

MOJE MIASTO?

"(...) że każde miasto posiada jakieś jedno słowo, które je określa i które można odnieść do większości jego mieszkańców. Gdyby się potrafiło czytać myśli ludzi, którzy mijają nas na ulicy w dowolnym mieście, odkryłoby się, że większość ma w głowie tę samą myśl. I to ona właśnie jest słowem miasta. Jeśli twoje osobiste słowo nie pokrywa się ze słowem tego miasta, to rzeczywiście nie należysz do niego." Tak pisze w swojej książce "Jedz módl się kochaj" ( nudnej ale w końcu dałam się ponieść komercyjnej reklamie i wymęczyłam ją do końca) Elizabeth Gilbert. Po przeczytaniu tego fragmentu pomyślałam o Atenach, a więc o "moim" mieście?

No i tak myślę, gdybam, zastanawiam się jakie słowo opisuję to miasto?

*SŁOŃCE?- nie, bo to tak pozytywnie brzmi, jakoś nie pasuje...to jedynie dodatek, dekoracja;

*STAROŻYTNOŚĆ?- przeminęła z wiatrem i jeszcze trochę a z Akropolu też niewiele zostanie;

*MORZE?- jest szerokie i głębokie, Saloniki też mają do niego dostęp, jak większość dużych greckich miast, więc to żadna cecha indywidualna;

*KORKI?- fakt dają w kość, ale komuś kto nie ma auta, Ateny nie muszą kojarzyć się z siedzeniem w samochodzie 30% dnia;

*STRAJK?- ooo ten to pewnie ostatnio jest najpopularniejszym wśród źle kojarzących się słów Ateńczykom, ale ma swoją sezonowość, nie zawsze istniał w takiej permanentności;

...

no i po burzy mózgów, wpadłam na słowo, które kojarzy mi się z "moim" miastem : DŻUNGLA!

Dżungla w swoim pozytywnym jak i negatywnym znaczeniu:)

Teraz pytanie jakie jest Twoje słowo?

Tagi: Ateny
14:37, anilek25 , Ateny
Link Komentarze (6) »

Kochani jak sami zauważyliście nie udało się w konkursie http://www.blogroku.pl/, ale do odważnych świat należy, dlatego warto było spróbować. Na ponad 1000 blogów w mojej kategorii byłam na około 100 miejscu i uważam to za wielki sukces. Dziękuję Wam za wszystkie oddane glosy, bo dzięki nim udało się zajść tak daleko. Mój blog wypadł już z rewalizacji ale reszta wciąż walczy!

Dziś wpis na blogu http://greekcoffee.blox.pl/ skłonił również mnie do tego, żeby przekonać Was do oddania głosu na blog http://www.kochamylaure.pl/.

To blog pięknego dowodu walki rodziców o życie dziecka. Ma ona charakter niezwykle ciepły i wrażliwy a zarazem silny i wytrwały. Wystarczy prześledzić parę zdań, by uwierzyć w to, że miłość przenosi góry.

Zatem głosujmy na miłość rodziców do dziecka, SMS O TREŚCI A00805 NA NUMER 7122.

p.s. Niestety głosować mogą tylko posiadacze polskich numerów;(

piątek, 21 stycznia 2011

Witajcie, pewnie zauważyliście że ostatnio często zmienia się wygląd bloga;/ ciągle walczę z CSS, powiedzmy że póki co jest 2:1 dla mnie, staram się znaleźć najlepszą formę, trzymajcie kciuki żeby mi się udało...

p.s. no i przepraszam jeśli kogokolwiek razi czcionka albo kolory, po małej awarii walczę z tymi chochlikami... ;)

Tak w ramach przeprosin - jest taka piosenka powiedzmy grecko-polska, pewnie wielu z Was ją kojarzy...


czwartek, 20 stycznia 2011

PÓŹNĄ PORĄ...

Wiem że strasznie już późno, ale pies sąsiadów zza płotu nie daje spokoju, obudził mnie i teraz trudno jakoś zasnąć ... czekając więc na powrót totalnego znużenia zerknęłam na maila (tam nowe zdjęcia od Ani) i na blog http://greekcoffee.blox.pl/html i pomyślałam, że fotki od morulika umieszczę w osobnym poście na potwierdzenie słów cu_in_greece o istnieniu w Grecji prawdziwej zimy ze śniegiem.

Od razu muszę zaznaczyć, że śnieg pojawia się prawie co roku na północy Ellady, a na południu ostatnio coraz rzadziej, są jednak miejsca, gdzie w zimowy weekend można zrobić wypad za miasto i pojeździć na nartach:)

widoki piękne, zresztą sami oceńcie...


Dwa pierwsze zdjęcia to Parnassos a kolejne dwa to już Kalavrita. Zdjęcia oczywiście autorstwa Ani:)

pozdrowienia dla niej i wielkie dzięki!

poniedziałek, 17 stycznia 2011

NARÓD ROZŚPIEWANY?

Na greckim kanale MEGA ostatniego,niedzielnego wieczoru leciało show "Just the 2of us", polską wersję mieliśmy już na łamach Polsatu (ale chyba nie wyszło), mniejsza o to. Całe to celebrity-program natchnęło mnie do pewnej myśli, że Grecy to przecież naród rozśpiewany i szanujący swoją muzyczną tradycję;) I nie tylko dlatego, że w TV możemy oglądać "X-factor" albo "Just the 2 of us" ...

Polscy artyści mają czego zazdrościć greckiej społeczności muzycznej. Pamiętam swego czasu toczyła się u nas głęboka debata na temat miejsca polskiej muzyki w radio oczywiście chodziło o to, że polskie radia wykorzystują lukę w ustawie i puszczają wymagane ilości polskiej muzyki ale wyłącznie poza najlepszym czasem antenowym a więc po północy. Otóż w Grecji taki problem w ogóle nie istnieje. Tutaj jest wręcz odwrotnie- włączasz radio i z trudem przychodzi Ci znalezienie muzyki stricte zagranicznej, oczywiście znajdzie się jakiś jeden lub dwa kanały ale powiedzmy sobie szczerze, tu greckie znaczy mające pierwszeństwo i stąd takie reguły.

Jest jeszcze jedna rzecz, która czasem mnie denerwuje (jak w dobrym czasie antenowym nie ma nic innego w TV oprócz tańczących przy stole ludzi), a z drugiej strony patrząc na rozśpiewane buzie jej uczestników, zastanawiam się skąd znają słowa wszystkich granych piosenek? Są to tzw. telewizyjne biesiady, które w Grecji znajdą każdą okazję do świętowania. Na nagraniu ustawia się potężne stoły, siadają przed nimi gwiazdy a jeszcze inni celebryci śpiewają, wszystko to tylko po to by wywołać telewizyjną, miłą atmosferę, przyciągającą publiczność, być może również świętującą.

No i śpiewamy, tańczymy, rozrzucamy kulki papieru... Mnie osobiście takie greckie show nie przyciąga, ale z zazdrością przerzucam kanał patrząc na ludzi, którzy odpowiadają na śpiewaną piosenkę własnym śpiewem...

Nasza polska, muzyczna kultura ma swoje miejsce w świadomości Polaków, ale mam wrażenie że gdzieś na szarym końcu.

No więc jak osiągać sukces i być artystą wielbionym przez naród to tylko w Elladzie;)

piątek, 14 stycznia 2011

UKOCHANE GRECKIE cz.II

Tak jak obiecałam tworzymy naszą listę a na niej Wasze ulubione miejsca, a więc te które polecacie:


15.01.- modernizujemy, bo Ania wysłała parę fotek:)


21.01.- dodajemy kolejne zdjęcia Ani, tym razem  z Delf:)


Zacznijmy może od propozycji MORULIKA :

1. Pośród wysp najbliższych Aten to AGISTRI ( za Eginą) a z dalszych podróży to oczywiście KRETA - CHANIA w szczególności i MATALA- mniej znana po drugiej stronie wyspy;


MATALA na Krecie - fot. morulik

2. AG.EMILIANOS- mała wioska schowana za PortoCheli;

3. zimową porą -PARNASSOS , Ania dodała, że Arachowa nie znosi, ale uwielbia DELFY z widokiem na morze;

Delfy - fot.morulik

4. NAFPAKTOS a raczej MONASTIRAKI- taka mała wioska znowu :);


wszystkie 3 zdjęcia to widoki z NAFPAKTOS, fot.morulik


2 zdjęcia wyżej to MONASTIRAKI - fot. morulik

5. IOANNINA (tu Ania trafiła, bo ja też lubię, w jakimś sensie to moje miasto rodzinne) -koniecznie zimowa porą i ZAGORI- obowiązkowo Papigion ;


znalazłam w swoim zbiorze zdjęcie z Ioanniny, to castle Pashy:)

Lefkada, a do niej blisko z Ioanniny:)

6. reszta to takie już ogólno-turystyczne, typu METEORY,LIKAVITOS.



ANNIELIKA stworzyła własną listę (obiecała też zdjęcia-czekamy z niecierpliwością), to ona:

7. ZAKROS (wschodnia Kreta, czyli ta mniej turystyczna)- miejsce, gdzie Annielika ma zamiar się przeprowadzić na wczesnej emeryturze;

8. ASTROXORI (okolice Arty, w północno-zachodniej części Grecji)- nieodkryte piękności Grecji, zupełnie nie turystyczne, tanio, przecudnie;

9. SPETSES, blisko Aten;

10. SANTORINI, ale w październiku, gdy nie ma już tłumów.



Kochana EDKA też dodała swoje trzy grosze:

11. z wysp poleca ukochane CYKLADY i KRETĘ (tutaj po raz kolejny pada na Zakros);

12. jej uwaga koncentruje się na SPORADES i na małe wysepki blisko stolicy;

13. PELOPONEZ - Edka ma w planach The Grand Tour de Peloponese, no to jesteśmy już dwie:)



Natomiast na koniec CU_IN_GREECE dorzuciła od siebie:

14. potwierdziła, że SPETSES warte jest odwiedzenia;

15. KLASZTOR ARKADIA NA KRECIE - "W okolicach Rethymno, jesli dobrze pamietam. Architektura przypomina troche Ameryke Pd:) No i historia dotyczaca tego miejsca jest ciekawa..."-sama napisała.


Dziewczyny dzięki za podpowiedzi i czekamy na więcej, jak macie ochotę podzielić się zdjęciami dla potwierdzenia faktów, to podeślijcie na maila, zamieścimy je pod każdym punktem i zaznaczymy że są od Was:)

środa, 12 stycznia 2011

UKOCHANE GRECKIE

Dziś namawiam Was do tego byśmy stworzyli taką listę naszych ukochanych greckich miejsc, a więc tych, w których dobrze się czujemy, które lubimy odwiedzać, które polecamy. Pochwalcie się co już widzieliście, gdzie spędzacie wakacje,podróżujecie a może po prostu co widzicie zza okna:)

A o to parę moich ulubionych miejsc, wśród nich piękne Cyklady i trochę Północy;)

niedziela, 09 stycznia 2011

OPTYMISTYCZNIE:)

Ostatnio przejrzałam wpisy, które umieściłam dotychczas na blogu i doszłam do wniosku, że wszystkie są w takim ponurym charakterze. Przyznaję, że nie miałam z góry założonego planu, że będę skupiać się na mankamentach emigranckiego życia w Grecji, ale 'w praniu' wyszło, że mam tylko negatywne odczucia co do Ellady - a to nie prawda!:)
Dziś zastanawiałam się na pozytywnymi stronami tego kraju i parę znalazłam:)

1. POGODA! - no niezaprzeczalnie argument numer jeden, niepodważalny i najważniejszy. W Polsce co prawda tygodniowa odwilż, ale zima jest prawdziwą zimą, z mrozami, ze śniegiem, z minusowymi temperaturami z prawdziwego zdarzenia. Natomiast dziś w Atenach (a mamy 9. styczeń) na ulicy widziałam pana sprzedającego żonkile, pięknie świeci słońce, a popołudniami mnóstwo ludzi wybiera się na spacery plażą.Niezaprzeczalnie pogoda to cały klimat radości tego kraju i mimo że lato daje popalić upałami, to nie zmienia to faktu, że Grecję kocha się za słońce...

2. WOLNIEJSZY TRYB ŻYCIA - ja wiem wiem, zaraz odezwą się zagorzali ekonomiści, którzy kryzys Grecji upatrują właśnie w jej lenistwie, ale powiedzmy sobie szczerze: Ellada bez siesty (od 14:00 do 17:00) to nie Ελλαδα! Czas kiedy wszystko staje, ulice pustoszeją, ustają hałasy jest jakiś kojący, poza tym takie 'calm down' to nie tylko siesta, ale również styl życia. Warto pomyśleć o sobie, przystopować, mieć czas dla bliskich...

3. ZDROWE JEDZENIE - pierwsze co przychodzi mi na myśl to oliva, która dodawana jest prawie do wszystkiego! Grecy jedzą przede wszystkim dużo warzyw i owoców, tutaj sezonowe na prawdę ma duże znaczenie. Obecnie 'warzywniaki' pełne są pakowanych po parę kilo mandarynek i pomarańczy. Pamiętam jak sama się kiedyś zachwycałam widząc z samochodu drzewko pełne mandarynek. Nie bez znaczenia są też ubóstwiane owoce morza, ryby i to co świeże. Warto też pamiętać, że jeść w Grecji znaczy delektować się, bez pośpiechu, wspólnie przy winie.

4. CZYSTA I CIEPŁA MORSKA WODA- czyli to czego brakuje w Polsce. Morze mamy, ale chyba po to by spędzić wakacje na plaży, zjeść świeżą rybę i nawdychać się jodu. Nasz Bałtyk miałam okazję odwiedzić w zeszłe wakacje i przyznaję, że nawet gdyby nie istniały zakazy sanepidu, to do wody bym nie weszła i nie dlatego, że brudna ale potwornie zimna. Oczywiście na północy Grecji woda często bywa zamulona, zresztą tysiące turystów na Riwierze Olimpijskiej też robi swoje, ale już południe i wyspy to inny poziom czystości i temperatura wody rekompensuje największe trudy dnia...

5. WIDOKI ZAPIERAJĄCE DECH W PIERSIACH - i wcale nie mam na myśli Akropol, z którego widać potężne Ateny, ale chociażby Meteory, białe plaże na Chalkidiki, moje ukochane Cyklady z biało-niebieskimi domkami, małe i klimatyczne uliczki z romantyczną nutą, skaliste zbocza Sunio, niezatłoczony Peloponez, Samaria na Krecie i tak wymieniać mogłabym do jutra...

6. TRADYCJA I HISTORIA - mimo, że nie zmieniłam zdania na temat greckiej megalomani to potrafię znaleźć w niej parę pozytywów. Grecja to rzeczywiście kraj historią pachnący, tu czuje się Peryklesa czy Arystotelesa. Zorba i Bouzouki mają swoje narodowe znaczenie, święta są obchodzone tradycyjnie i przykłada się do nich dużą wagę. Tradycja i historia często nadają chwili charakter dobrej zabawy i człowiek dobrze czuje się sam ze sobą...

To tyle ile przyszło mi dziś na myśl, z każdym dniem rozumiem bardziej i uczę się życia w tym kraju, systematycznie może tę listę będziemy wydłużać:)

czwartek, 06 stycznia 2011

Południowo znaczy markowo?

Nie wiem czy to tylko ja to zauważam, czy może moja opinia jest nad wyraz przesadzona (piszcie jak Wy to sami widzicie), ale wydaje mi się, że po grecku znaczy z przepychem, drogo i markowo. Grecy a właściwie Greczynki to kobiety obeznane w trendach mody. Czasami przechadzając się ulicami Aten, albo zwyczajnie obserwując ludzi zza restauracyjnego ogródka mam wrażenie że jestem na mediolańskich pokazach mody albo gdzieś na paryskim plenerze fotograficznym, gdzie dziewczyny pozują mając na sobie markowe ciuchy.

Okulary Dior'a, buty Louisa Vuitton'a, oryginalna torebka a w niej iPhone, zegarek D&G, piękne auto, drogie spa, znany fryzjer. Oczywiście takich pań w Atenach jest wiele (jak w każdej stolicy, w Warszawie również) są to kobiety, które zaliczyć można do tych z wyższej sfery finansowej, bo taka jak najbardziej istnieje w Atenach i całej Grecji. Ale powiedzmy sobie szczerze, bogaczy w Grecji jest mały procent i wiem, że trudno w to uwierzyć, kiedy obserwuje się greckie ulice miast. Kiedyś z ciekawości zastanawialiśmy się ze znajomymi skąd Grecy mają na to pieniądze? Podejrzewamy ich o skłonności życia ponad stan -  i to jest fakt -  kryzys też to wykazał! Przykładają dużą wagę do tego jak wyglądają, prezentują się, co inni o nich myślą...

Muszę przyznać, że nasi polscy mężczyźni dużo mogliby się nauczyć od swoich greckich kolegów, jeśli chodzi o kwestie odwagi w stylizacji, czy zwyczajnego doboru ładnego ubrania, ale nie zapędzałabym się w takim ślepym papugowaniu, u nas na szczęście zdrowy rozsądek bierze jeszcze górę. Polaków kwalifikuje się na ostatnich miejscach w umiejętności oszczędzania, ale jak patrzę na greckie życie, to Grecy biją chyba wszystkich na łeb w możliwościach kredytowych. Wypasione auto, zegarek, perfumy, styl życia, ciuchy, a karta kredytowa woła o pomstę do nieba.

Dzieciaki w szkołach muszą mieć prezencję, styl, klasę, bo inaczej trudno będzie z dostrzeżeniem innych zalet. Kobieta na zakupy do supermarketu musi mieć nienaganny makijaż i oryginalne dresy a do tego lśniącą torebkę. Facet to macho, a taki bez dużego, czarnego jeepa prezentuje się frajerowato.

No i tak patrzę i patrzę... Miło jest widzieć zadbane kobiety, ładne dziewczyny (a te chyba na całym świecie ostatnio za szybko chcą być dorosłe), mężczyzn ładnie pachnących, a z drugiej strony podziwiam ich za odwagę zapewniania sobie dożywotniego harowania na miesięczne spłaty karty kredytowej, to dopiero nazywa się życiowy plan...