free counters Subskrybuj kanał RSS blogu
Blog > Komentarze do wpisu

PIREUS - MIASTO W MIEŚCIE

To taka jedna z ciekawostek, którą na początku nie bardzo rozumiałam. Pireus albo jak kto woli Pireas to nomarchia położona w granicach Atykki, Attyka natomiast to region administracyjny, w którego skład wchodzą też (między innymi) Ateny. Pireus często zaliczany jest do Wielkich Aten i w tym tkwi cały szkopuł, że mamy miasto w mieście...

Grecy, szczególnie ci pracujący w biurach zajmujących się sprzedażą biletów na morskie promy krzywią się kiedy przypadkowo zapytamy się ile kosztuje bilet z Aten na Kretę, odpowiedź zazwyczaj brzmi, że z Aten nie ma statku, ale na przykład z Pireusu na Kretę bilet kosztuję tyle i tyle. Oczywiście nie ma co posądzać ich o nieuprzejmość, bo dbają o poprawność, ale nie można też wymagać od biednego turysty żeby w mig pojął, że wcale nie jest już w Atenach a ewentualnie wciąż w metropoli ateńskiej - a to już znaczna różnica:)

Pireus a uściślając Δήμος Πειραιóς (gmina) ma największy w Grecji port i trzeci co do wielkości w Basenie Morza Śródziemnego, posiada oczywiście swoje jednostki administracyjne i odpowiadające im samorządy, jednym słowem z Pireusu dopłyniemy na każdę grecką wyspę...Komuś kto nie zna przekroju terytorialnego Wielkich Aten trudno zauważyć, że po przejechaniu niewielkiego kawałka drogi na przykład wzdłuż spodka 'SEF' a więc 'Stadionu Pokoju i Przyjaźni' szybko opuszczamy Ateny, zresztą sam stadion nie należy już do Aten jako takich, powiedzmy że to taka ozdoba Pireusu.

To nasze miasto w mieście ma niezwykle przemysłowy charakter i taki w rzeczywistości on jest, ale mam na myśli nie tylko samą gospodarkę ale zabudowania, które czasami tworzą cień wielkich pustych fabryk. Na Pireus trzeba chyba patrzeć dwupoziomowo, bo różnie jest postrzegany. Mi osobiście kojarzy się z wielkimi oknami pustostanów fabryk, małymi uliczkami zablokowanymi przez parkujące auta po obu stronach (i bądź tu dobrym kierowcą, jak nie masz nawet miejsca by zmieścić się w zakręt), jedną wielką sinusoidą bo tak dla mnie prezentują się pireus'owe drogi, ileś...stopni w dół i ileś... stopni w górę..., mnóstwem małych hotelików umiejscowionych po kilka na jednej uliczce przy samym porcie, walącymi się ruderami i jakimś takim nienazwanym strasznym nocnym mrokiem. Z drugiej strony Pireus to miasto nowoczesnych, wielkich szklanych budynków(bo nie wiem czy zasługują na miano wieżowców) ma też swoje dobre połączenie z Atenami przez metro, znajdziemy w nim wiele nadbrzeżnych tawern i caffejek, to też ośrodek kultury i sztuki no i jest miejsce dla "bogactwa greckiego" a więc małe porty dla jachtowców i żaglowców, które robią wrażenie...


Na koniec coś z kulturanej beczki Pireusu, a więc kultowy film a z niego kultowa piosenka Meliny Mercouri - dla tych którzy czują się dziećmi tego miasta i dla tych którzy jeszcze mało je znają:)


piątek, 11 lutego 2011, anilek25
Tagi: port pireus

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: , *.centertel.pl
2015/04/05 19:12:07
H
-
Gość: alkapone, *.centertel.pl
2015/04/05 19:28:18
Witam.
Kto wie moze o tej histori co czasie II wojny swiatowej Polski pletwonurek podstawial bomby pod cumujace tam statki hitlera.Powinni Grecy pomnik temu bohaterowi,zatopil kilka okretow.mieszkalem kilka lat na pireusie i wlasnie tam sie dowiedzialem od polaka mieszkajacego tam juz 20lat.na pireusie ostatnio zabili z chrisi awgi,,zloty swit,,ta grupa w grecji sie rozwija ,niechca w grecji emigrantow i wyganiaja wszystkich.pireus jak by niemialo dostepu do moza to dlamnie jak male slamsy chodzi mi o prawa strone pireusu.