free counters Subskrybuj kanał RSS blogu
Blog > Komentarze do wpisu

Nowa nadzieja...

Jest takie miejsce w 'centrum' Aten, gdzie słowo 'nadzieja' ma swoje szczególne znaczenie. To miejsce to drugi dom wielu małych i większych dzieci. To taki symbol siły miłości dorosłych do tych mniejszych pociech, którego nowe drzwi zostały otwarte dość niedawno, bo na początku 2011roku. Wchodząc do tego pięknego z zewnątrz miejsca, ma się wrażenie że wszystko jest możliwe, że panuje tam wiosna, że życie rodzi się na nowo i jest takie kolorowe.. Czasami jednak, jeśli tylko wejdzie się dalej, założy maskę przeciwbakteryjną na twarz i podrepce po korytarzu, to serce zamiera, oczy stają się szkalane - bo nieważne czy jest się w realacjach z takim maluchem blisko czy daleko,  to boli kiedy widzi się jego  cierpienie i nie potrafi się mu wytłumaczyć: 'dlaczego?'

Jest jednak w Grecji pewna fundacja, która zmaga się o polepszenie warunków, w jakich ratuje się lub walczy do końca o życie dzieci z nowotworami. Elpida (bo tak się nazywa) zainwestowała w nadzieje i przyczyniła się do wbudowanie tego Onkologicznego Szpitala dla Dzieci "Aghia Sofia" w Atenach. To coś na kształt takiego naszego Centrum Dziecka w Warszawie. Ma bardzo nowoczesne wyposażenie, świetnych specjlistów i kolorowe wnętrze zagospodarowane tak, żeby pomagać w walce każdego dnia...

Nigdy nie zapomnę swojej pierwszej wizyty na korytarzu kliniki, serce ściśnięte, drżące ręce i widok malucha spacerującego i ciągnącego za sobą kroplówkę, jego uśmiech często widzę jak zamykam oczy...

Na koniec zostawiam Wam jeszcze słowa Stelios'a Grafakos, który powiedział w wywiadzie dla 'Athens News', że ta klinika w tym czasie 'wielkiego greckiego kryzysu' to taka mała wyspa nadziei, kiedy masz przed sobą długą drogę do przepłynięcia po oceanie rozpaczy.

Niech więc ta nadzieja przenosi i góry...

niedziela, 06 lutego 2011, anilek25

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/02/07 20:33:48
Jak umiera dziecko... nie ma wytłumaczenia, ani pocieszenia... to jest po prostu straszne...
-
2011/02/09 17:05:18
Anilek mam wielka nadzieje, ze Twoj maly przyjaciel jednak wygra walke z tym potowrem... jakie to niesprawiedliwe, ze dzieci musza tak cierpiec:((( a o ich rodzicach juz nie wspomne :(((( no i gdzie jest ten BOG ???!!!
-
Gość: matia, *.home.otenet.gr
2011/02/12 12:17:14
oj jaką ja ma nadzieję...jego rodzice jeszcze większą:)
wiem, że w takich sytuacjach najgorzej dogadać się z Bogiem, ale On jest źródłem cudów i do niego one wracają...